sobota, 3 grudnia 2016

sposób

 Ja po prostu niewiem po co te kominki wentylacyjne przy WM. Sąsiad ma WM a mimo to jakieś 3 kominki wentylacyjne ma zamontowane na dachu.
"Pamiętaj o wentylacji kanalizacji wyprowadzonej na dach oraz ewentualnie o wylocie z wyciągu kuchennego (mój instalator zabronił montażu takiego z uwagi na destabilizację wentylacji mechanicznej po jego uruchomieniu)."
nie rozumiem, jak wentylacji kanalizacji? rury od kanalizacji mam w chudziaku i z wylotem w pierwszej warstwie bloczka betonowego fundamentowego. A kominki u sąsiada mogą być w związku z:
a) kanalizacją
b) wywiewem okapu
c) czerpnią/wyrzutnią WM
d) pozostałościami wentylacji mechanicznej z projektu budowlanego, wykonanymi przed decyzją o escape room zastosowaniu WMW projekcie masz wentylację grawitacyjną? I zbudowałeś już kominy wentylacyjne? Trochę szkoda kasy.w projekcie mam wentylacje grawitacyjną, ale nie mam zrobionych kanałów wentylacyjnych, kominów wentylacyjnych też nie kupiłem jeszcze, ale wiem że musze kupić jeden do okapu. Tak więc na szczęście nie wydałem kaski na wentylacje grawitacyjną. Instalacje pokój zagadek  zrobie nad stropem bo strop będzie nieużytkowany. Nie wiem tylko co ocieplać ale chyba dach (wolałbym nie wchodzić na strych w kurtce
Podzielę się kilkoma radami po roku użytkowania domu z wentylacją mechaniczną.

1. Wyciąg znad okapu kuchennego - sorry, ale tylko wyciąg w obiegu zamknietym. Czytałam wczesniej, ze przy WM nie powinno sie robić wyciągu z wywiewem na zewnatrz, no ale się uparłam. Okazało się, ze po włączeniu wyciągu w celu wyrówania ciśnienia komin od kominka zaczyna zasysać powietrze do wewnątrz domu. Kominek niby szczelny, bardzo dobrej klasy, ale okazało się, że powietrze jednak znajduje ujście i w domu zaczynało śmierdzieć szambem, bo zasysał akurat powietrze z wywiewu kanalizy.
Tak więc przy włączonym wyciągu musiałam uchylać okno w kuchni. Az nastała zima, w kominku własnie rozpalał mąż, a moja mama nieświadoma odpalila wyciąg w kuchni bez otwierania okna... Z kominka dym cofnął się środka domu, aż zrobiło się siwo! Wyciąg został zaczopowany, wsadziłam tam filtr węglowy i używam w obiegu zamkniętym.
Ale kilka stów poszlo bez sensu w budowanie szybu wyciągu i kominek na dachu.

2. Czerpnia i wyrzutnia. Zdecydowanie powinny być umiejscowione tak, aby można bylo zdjąc kratkę i wyczyscic czerpnię. Czyścimy 2 razy w roku - zalepia się pylkami, sadzami, owadami. Nie czyszczona czerpnia powoduje hałas WM bo wentylatory muszą ciężej pracować.

A tą czerpnię i wyrzutnię już teraz  pokój zagadek Warszawa warto zamontować? nie ma jeszcze dachówki a nie chciałbym później przewiercać dachu. Czy może zamontować kominek wentylacyjny który w przyszłości będzie robił za wyrzutnie, można tak?

Możesz instalację zrobić pod albo nad stropem. Przy nieużytkowym poddaszu IMO bez sensu obniżać pomieszczenia i robić pod. Więc będziesz potrzebował przewiercić strop w wielu miejscach, żeby zamontować anemostaty.
Jest też kwestia tego, czy ocieplasz strop, czy dach. Jak strop, to kupujesz rury bez izolacji (ja w projekcie mam R-Vent Flex) i przykrywasz wełną. Czerpnię ja mam zaprojektowaną w ścianie a wyrzutnię w dachu.

Ja miałem mieć WG w piwnicy, bo kocioł gazowy i jakieś przepisy niby to nakazują. Tak się uparł architekt. Kominiarz nie widzi przeciwskazań i zrobiłem tam WM, ale pion wentylacyjny już zrobiony...

decyzja

Jestem na etapie więźby dachowej i zastanawia mnie jedno. Czy decydując się na WM trzeba robić jakieś dziury w stropie? zaznaczam że strych nie jest użytkowy, tylko parter. Czy w takiej sytuacji trzeba będzie dziurawić strop na potrzeby WM czy nie trzeba? i jak ktoś może to niech napisze ile kosztuje WM w domu około 150m2 bez reku (czytałem forum jaki jest tego koszt ale ludzie w takich wątkach się sprzeczali zamiast podawać konkrety) z góry dziękuję za odpowiedź,Aby wiedzieć ile Ciebie będzie kosztować WM musisz najpierw zrobić lub zlecić jej projekt.Strop jest zalany a kanałów wentylacyjnych nie ma bo byłem przekonany że przy WM nie trzeba kanałów wentylacyjnych. Przez strop przechodzi tylko komin z salonu. No i teraz się zastanawiam czy WM da się zrobić nie rozwiercając wylanego juz stropu?
Lepiej z reku, nawet tym najtańszym bo to komfort w czasie mrozów.Możesz zrobić sufit podwieszany o prześwicie wewnętrznym min. 5cm i tam puścić kanały.  Ale to absurd mając parterówkę. Niestety trzeba powiercić otwory pod anemostaty, w tym celu trzeba wynająć kogoś z wiertnicą (albo samą wiertnicę). Będzie Cię to kosztowało kilkaset złotych. Rury, anemostaty, puszki rozprężne, czerpnia/wyrzutnia itd - przy takiej powierzchni szacuję 2000 zł. Rekuperator dobrej klasy 6000 zł, słabej 2000 zł. Na poddaszu nieużytkowym można zaryzykować montaż takiej instalacji samodzielnie - całość na jednym poziomie, można poprawić w dowolnym momencie. Tam, gdzie rury PE-FLEX zalewa się wylewką, samodzielne eksperymenty mogą być kosztowne Czyli z taką WM mogę się bez problemu zmieścić w kosztach 10tys z reku?o tym samym dyskutowałam z architektem - i powiedziałam, że jak chce to w kotłowni zwykły komin wentylacyjny może zrobić, ale w salonie nie ma opcji - nie po to jest WM, żebym jeszcze dodatkowe szyby wentylacyjne stawiała. Zostało po mojemu - w salonie tylko WMPowiem tak - próby "wyprzedzania" etapu instalacji poprzez robienie przepustów i innych takich mają sens tylko wtedy, jeśli się dokładnie wie, co się robi. Skonsultuj się z instalatorem i zrób tak, jak on każe. Ja robiłem tak, jak mi się wydawało i większość przepustów, przejść kablowych itp itd pozostała niewykorzystana.
Co do "kominków" - nie do końca wentylacja Warszawa rozumiem. Do kominka w salonie (w sensie pieca na drewno) potrzebujesz regularny komin dymowy. Jeśli masz mieć wyłącznie wentylację mechaniczną, to kominków do niej nie potrzebujesz. No chyba, że wyrzutnia i/lub czerpnia powietrza mają być w dachu (rozwiązanie krytykowane przez wielu instalatorów z uwagi na małe przekroje takich kominków - nie wiem, na ile słusznie).
Pamiętaj o wentylacji kanalizacji wyprowadzonej na dach oraz ewentualnie o wylocie z wyciągu kuchennego (mój instalator zabronił montażu takiego z uwagi na destabilizację wentylacji mechanicznej po jego uruchomieniu).
no ten cały bajzel związany z WM (czyli te rury, rozwidlenia itp.) może być na poddaszu bo i tak będzie nieużytkowe a tylko odwierty w stropie i w nich rurka do każdego pomieszczenia i tak chyba będzie trzeba zrobić a już się martwiłem że trzeba będzie strop wiercić że spieprzyłem sprawe i nie dopatrzyłem a jednak poczytałem już że wiele osób miało dziury w stropie robione przez firme która zakładała WM. Jestem już spokojniejszy jeszcze tylko temat WM w salonie. Moja kierownik budowy uważa że jak w salonie jest komin to w tym pomieszczeniu musi byc wentylacja grawitacyjna

sobota, 26 grudnia 2015

Sopot

My w Sylwestra chyba właśnie na plaży:-) Z knajpek podałam tylko takie zwyklejsze, na codzienne jedzenie. O półkę wyżej polecam „Trattorię Rucola” (w Krzywym Domku), czy też „Tesoro” (okolice „Przystani”). Chwalony jest też „Bulaj” (plaża w stronę Orłowa). Natomiast niebo w gębie to francuska Cyrano & Roxane, ale tam już dla mnie na wyjątkowe okazje. Raz się skusiłam i zdecydowanie było warto. Przepraszam, że się wtrącę, bo w Sopocie spędziłem ładną część życia. O półkę czy dwie niżej, a konkretnie na tej najniższej półce, to polecam bar prawie na końcu Grunwaldzkiej w stronę 3 Maja, zaraz za pocztą. Kiedyś robiłem na Chrobrego, więc miałem blisko. :) A w tym Cyrano itd. za moich czasów była przyzwoita cukiernia i komu to przeszkadzało?
No i jeszcze gwoli ścisłości prawniczej – Sopot może być (i jest) rodzinnym miastem w sensie pobytu od małego, jednak w Sopocie nikt się nie urodził od niepamiętnych czasów, bo miasto nie dysponowało odpowiednią placówką medyczną. Miastem rodzinnym rodowitych mieszkańców Sopotu jest na ogół Gdańsk. No dobra, wyjątki są. Kiedyś jechałem z taksówkarzem urodzonym w Sopocie. :)
Cukiernia na pewno była tam, chodziłem tamtędy do szkół parę lat i czasem się dożywiałem. Oraz w barze Karaluch niedaleko, teraz, jak widzę, to bardzo światowa restaurant Picasso. Zboczenie zawodowe każe mi się zastanawiać, czy spadkobiercy artysty coś o tym wiedzą. :roll:
Paskudnie się tam zrobiło i współczuję normalnym tubylcom. Od kiedy zamieszkałem na całkiem innym szlaku turystycznym wiem, że taka lokalizacja ma wady, a o zaletach nie słyszałem. Chyba, że ktoś żyje z zaopatrywania turystów, to wtedy jo. Frędzelkom poznanym i niepoznanym – jednako wszakże przyjaznym tym wszystkim czułym na to co „w duszy gra” – dobrego czasu świąt i cierpliwości w doczekaniu wiosny (w szczególnie metaforycznym obecnie pojęciu tego słowa) ślę z oazy sytości, dobrobytu i spokoju.

niedziela, 13 września 2015

multikulti

problemem nie są nawet owi uchodźcy, co argumentacja z albo przeciw. I trudno o gorszą niż: Zmuszeni przez EU musimy się litować nad ich losem unikając argumentacji o niebezpieczeństwie islamizmu. To fatalna i odpychająca argumentacja, jaka dominuje dyskusję. Może więc inna, niemiecka:
Cała histeria i zamieszanie z najazdem Hunów i Tatarów na Europę niedługo się skończy. I zamiast histeryzować skuteczniej jest pomyśleć w dłuższej perspektywie.
Do Niemiec przybywają ludzie prześladowani przez islamistów i wojnę. To nie są mieszkańcy slumsów bo tych wojna dotyczy najmniej. To klasa średnia broniąca się przed zagładą. To w lekarze, nauczyciele czy inżynierowie o poglądach sprzecznych z islamizmem, który ich likwiduje. Ci ludzie walczą nawet nie o siebie tylko o przyszłość swoich dzieci, co widać na zdjęciach. Niech każdy ojciec i matka choć raz pomyśli, co by zrobili dla dobra swoich dzieci i czy przejęli by się dla nich jakimś tam węgierskim drutem kolczastym. Chyba, że wasza chciwość i nieczułość objęła już nawet wasze dzieci.
To ludzie, których stać było na całą podróż, którzy wykazali się niezwykłą odwagą i pomysłowością. Człowiek, który ryzykuje życie dla dzieci nie będzie żył z pomocy socjalnej marnując swoją i ich przyszłość. Już dzisiaj w Niemczech brakuje milion miejsc pracy a ci ludzie do tej pracy się palą. Mówi się o szybkich kursach programowania dla nich i skróceniu czasu karencji z zakazem pracy do 3 miesięcy.
Za kilkanaście lat świat i ci ludzie będą wdzięczni Niemcom za pomoc i będą szanowanymi obywatelami. A Niemcy będą bogatsi.
Doświadczenia niemieckie z Turkami są jak najlepsze. Dzisiaj Turcy drugiego i trzeciego pokolenia to niemieccy politycy, szefowie firm, moderatorzy TV czy pisarze. Wystarczy włączyć telewizor. To ludzie, bez których niemiecka kultura byłaby uboższa. Czyli polityka multi-kulti się bardzo opłaciła. A przecież dzisiejsi uchodźcy to nie niepiśmienni wieśniacy ze wschodniej Anatolii, którzy milionami walili do Niemiec. Widać, dokąd prowadzi szeroka integracja (nie mylić z asymilacją).
Oczywiście na styku pokoleń są problemy. Starzy ojcowie i ich synalkowie uważają córki za swoją własność. I to nie problem “drugiego pokolenia”. To właśnie efekty braku integracji czy tworzenia gett, gdzie – jak we Francji – wszystko się kisi we własnym sosie. To z takich ośrodkach rekrutowani są radykalni salafiści albo inni bojownicy islamu.
Tylko zadajmy sobie pytanie, ilu ich. Ilu Niemców zginęło przez ich zamachy? Jak na razie ani jeden. Tymczasem to prawicowi obrońcy narodu z NSU zamordowali 10 osób przy tolerancyjnej nieudolności policji. Można powiedzieć, że szansa śmierci z rąk neonazistów o poglądach zbliżonych do polskich narodowców jest nieskończenie większa niż islamistów.Większość imigrantów muzułmańskich nie jest zdolna do jakiejkolwiek integracji, wprost przeciwnie – nawet w trzecim pokoleniu pogłębia się ich wyobcowanie i nienawiść do kraju który ich przyjął ich dziadków. Są bardzo agresywni i szukają okazji do wyładowania swej złości na “tubylcach”. W Berlinie są całe dzielnice (Wedding, Neukoelln), gdzie są “no go area” – możesz zostać pobitym jeżeli nie cofniesz się w porę np. na chodniku przed grupą idących Turków. A już niech Allach broni przyjrzeć się jakiemuś, np. w metrze, zaraz podchodzi i pyta “hast du ein Problem?” i można oberwać. Jeżeli się wezwie policję, to zrobi ona z tego zarzut “Fremdenfeindlichkeit”, tzn. ofiara okazywała wrogość obcemu i go sprowokowała. Są całe ciągi ulic z domami wykupionymi przez kryminalne “Grossfamilien” Turków i Libańczyków, gdzie lepiej się nie pokazywać, otoczą cię i pobiją, i postawią świadków, że ty napadłeś na któregoś z nich. Wielki teren parku “Goerlitzer Park” jest opanowany przez arabskie i murzyńskie gangi handlu narkotykami, uprawiającymi w biały dzień swój proceder, a policja… nie interweniuje, bo sędziowie i tak zaraz zwalniają “biednych imigrantów”. Prostytucja jest w ręku gangów albańskich i cygańskich, na ogólną liczbę 400 tys. prostytutek 70 procent to b. młode Cyganki,
zaczynają już w 13 roku życia…
Takie to wielkie “wzbogacenie” społeczeństwa przyniosła Niemcom w ciągu ostatnich 20 lat imigracja turecko-arabsko-murzyńsko-cygańska.
Polska powinna się wszelkimi siłami bronić, nawet jeśli tacy osobnicy jak panowie Schulz lub Juncker nam grożą narzuceniem jakichś “kwot”.
A ci Polacy, co to rzekomo tacy pracowici. Pusty śmiech bierze, kiedy na wschodzie Niemiec muszą  powstawać prywatne służby ochrony przed polskimi złodziejami kradnącymi wszystko, do się rusza. I nawet policja nie daje sobie rady. Dzień i noc trzeba pilnować bo włamują się do domów i gospodarstw wyprowadzając maszyny, sprzęt rolniczy i budowlany. Może zamiast narzekać polska policja choć raz zajęła by się kontrolą licznych placów z handlem aut, części do nich, traktorów, dźwigów i kombajnów, które widać jeden przy drugim wzdłuż dróg.

piątek, 27 marca 2015

perspektywy

Wzrostów na KGH nie będzie dopóki OFE będą strzelać w rynek swoimi akcjami oraz gdy na miedzi nie odwróci się trend. Patrząc na plany dywidendy za 2013 myśle, że KGH liźnie poziom 100 a może nawet niżej i wtedy włączą się poważniejsi,więksi inwestorzy grając pod wzrost kursu i % jaki da relacja dywidenda/kurs akcji. wszystkie operacje po 20 grudnia zaliczane już są na rok 2014.mogłeś sprzedać do 20 grudnia to strata poszłaby na 2013 a tak już zrobiłeś stratę na 2014.Czytaj gazety i rozmawiaj czasami z biurem maklerskim w jakie akcje poza KGHM aktualnie opłacałoby się zainwestować, biorąc pod uwagę aktualną cenę, przyszłoroczną dywidendę oraz perspektywy na przyszłość ?
Grupa Azoty , Synthos a może Tauron ? odnoszę wrażenie, że GPW to wielkie szulerstwo. Analitycy niech wcześniej szkołę średnią skończą lub zajmą się giełdami które w tym roku miały świetne wyniki.  Od połowy 2014 mają przechodzić pierwsze pieniądze na emerytów którzy za 10 lat na nią przejdą. Przez 10 lat po 10% ile to będzie dokładnie nie wiadomo i nie wiadomo czy OFE będą sprzedawały dobry KGHM kosztem innych spółek? JA mam nadzieję że zablokują rudego i jego mafijny rząd Odbije lada moment. To nie spółeczka na glinianych nogach tylko  potężny konglomerat, a ta panika to niepotrzebna szopka. Jedni teraz sprzedają, a inni skupują i za góra 3 dni sprzedadzą z zyskiem. To nie sport dla panikarzy. Przy ostatniej bessie KGHM jako jeden z pierwszych zaczął spadać. Czyżby miała nastapić powtórka. USA są przegrzane. Oj może może się zacząć. Byłoby super gdyby miedziak był znowu w okolicach 20 zł. Ogromny podatek, 2.2 mld zł, przez co zysk zamiast oscylować w granicach 5 mld bedzie 3 mld. Mniejsza dywidenda w przyszłym roku. Na 2 rate dywidendy w listopadzie KGHM musi sie zadłuzać, bo fizycznie tych pieniędzy nie ma (kuriozalna sytuacja). Płacenie na kredyt nie jest dobrym rozwiązaniem. Tym bardziej, że KGHM cały czas prowadzi inwestycje, ale moim zdaniem na nie wystarczajacym poziomie (stare maszyny są łatane - większe przestoje) śmiech na sali. KGH musi zmierzyć się znowu z okolicami 130. Dużo zależy od matołków za oceanem czy dadzą stałe wsparcie makro. Jednak trzeba przyznać na miedziaku skończyły się już tłuste lata - ładna dywidenda plus stały wzrost kursu. Zachłanne nieporadne państwo strzeliło w swój skarb podatkiem od kopalin, po co się dzielić się zyskiem jak można wymyśleć coś takiego, teraz mieszanie z OFE - wiadomo wiele funduszy opiera portfel o takie spółki, plus niska cena miedzi, plus wspomniane matołki z USA. Trochę tego dużo aby kurs się wybił jakoś szczególnie.

czwartek, 29 stycznia 2015

popularny

Z setek pisemek, stacji radiowych i telewizyjnych, zostało kilka korporacji globalnych.
Z setek fabryk samochodów różnych marek, zostało ich mniej niż dziesięć.
Takie same redukcje dotknęły sektor bankowy, zbrojeniowy, rolniczy, i wiele innych.
To niebezpieczny proces, bo daje niespotykaną władzę bardzo niewielu ludziom.
Włądza deprawuje.
Czasem absolutnie, co greckim świetnie widać.
Jak nie Karamanlis, to Papadopulos, i tak przez ponad 40 lat……
Czy populiści przejmą władzę? Czy “populisci” moga przejąc władzę w Polsce z katastrofalnymi skutkami dla kraju i obywateli ?
W moim mniemaniu mogą ,oczywiscie. PiS w szczególnósci. Dzieląc się władzą z PSL też populistycznym,lecz specyficznie.PiS chce zrobic dobrze wszystkim , wyłączajac tzw złogi PRL i wściekłych liberałów.Tym chce zrobic jak najgorzej.PSL chce zrobic dobrze ,przede wszystkiem chandlarzom i przetwórcom żywnosci oraz rodzimym latyfundystom, robiac oko do rolników drobnych i średnich, którzy , dopoki UE płaci, mają się tym zadowolic.
PiS reprezentuje “populizm” polityczny wyprofilowany resentymentem a PSL prezentuje
nie populizm a zamach biznesowy na dobra państwowe i mannę unijną.(jak to mówią “rece jak grabie lub nowoczesny przenosnik nasięrzutny”).
Inne tzw “populizmy” nam nie grożą . Pracobiorcy są spacyfikowani . Tym zorganizowanym
rząd, jaki by nie był, podsypie. Deficyt budzetowy to nie jest problem. Procedury unijne w tej materii osmieszyły się same.Koścół , każdy ,”populizm” grożacy rewindykacjami stłumi w zarodku.Zagrozenie “bolszewickie” ze Wschodu sprawia,że każde twarde wystapienie ku zmianie politycznego status quo może byc traktowane jako zagrozenie dla państwa i scigane z cała surowością przez aparat ,śmiertelnie rownież zagrozony ,nieodpowiedzialnymi działaniami grożącymi państwu.Sredni i drobni (mikro) pracodawcy zasilą grupy rewindykacyjne stłumione w zarodku (jw)
Sumujac .Polscy istotni populisci tzn PiS bedą mieli krótki zywot.Tyle by “złogi” wyczyscic Po bankructwie (niekoniecznie ogłoszonym formalnie) tryumfalnie władanie przejmie PSL jedyny polityczny posesjonat rzeczywiscie posiadajacy dobra..W sojuszu z drugim posesjonatem z dobrami ziemskimi i siłą nieziemską.
Coś z tym “vox populi, vox Dei” trzeba będzie zrobić.
Bardzo wroga jest populistom nowa religia- neoliberalizm.
Ale, jeżeli jest to głos Boga, to nawet kapłani nowej religii będą musieli się z nią liczyć.
A populiści będą mogli się POLICZYĆ- jak to w demokracji…..

wtorek, 23 grudnia 2014

kolacja

Ja się zabieram za pasztet. Mam takie nieduże (ca 0,5 kg) foremki. Chytrość moja nie zna granic, bo takich małych pasztetów wyjdzie ze 40. Ostatnio były standardowe, w keksówkach, i rozeszly się w oka mgnieniu – wracam ze szpitala – a tu w zamrażarce pustki
Z siostrą mamy społeczny podział pracy: ja działam w kuchni a ona w jadalni ma rozłożony laptop, pisze i wysyła życzenia. Te kartkowe już napisała, podpisując mnie równiweż. To są pożytki z posiadania starszej siostry Wszystko w bieli. Potraw nie rozszyfrowałam.
Ciasto na makowce ładnie wyrosło i zaraz będę zawijała mak. Przygotowuję wywar do karpia w galarecie. Wreszcie będą widoczne jakieś konkrety, bo mąż mówi, że kulinarnie tych świąt jeszcze nie widać.
Pyro, Mam dla Was cos w rodzaju swiatecznej opowiesci (“Christmas story”). Akcja tego opowiadania ma miejsce w gorach Olympic Mountains, a dokladnie Olympic Hot Springs. Olympic Hot Springs to dziki teren, gdzie podobno woda gruntowa jest podgrzewana lawa wulkaniczna. Goraca woda tworzy male stawy, w ktorych mozna sie wylegiwac i wygrzewąc w otoczeniu sniegu i lodu.
Pisze, ze woda gruntowa jest “podobno” ogrzewana przez lawe wulkaniczna. Prawda jest zupelnie inna. Na polwyspie Olympic Peninsula przez setki lat toczyla sie zazarta walka o wladze miedzy dwoma smokami. Jeden smok byl z doliny rzeki Sol Duc, drugi z doliny rzeki Elwha. Smoki pałały nienawiscia do siebie i walczyly, majac tylko jeden cel: zabic przeciwnika i przejac wladze na polwyspie. Podczas zazartej walki smoki porozrywaly skore przeciwnika i połamały setki hektarow drzew.Ja już dzisiaj mam święto. Jutro ostatnie zakupy (chleb, zielenina) coś jeszcze w piekarnik, Młodsza chce paschę, i już tylko kolację szykować. Wrażenia z lektury zostawiam na święta, a może nawet po świętach. Jakoś drzwi się u nas nie zamykają – stale ktoś wpada. dzwoni, pogaduszki (miłe bardzo) ale obowiązki idą w kąt. Nie szkodzi; wolę przyjaciół od obowiązków.
Po wielu lat walki zaden smok nie pokonal przeciwnika. Akcepujac porazke, kazdy smok załamany powedrowal do wlasnej jamy i od wtedy wylewa lzy upokorzenia. Przez setki lat te lzy utworzyly gorace zrodla wody, ktore teraz nazywamy Olympic Hot Springs. Do dzisiaj tereny Olympic Mountains sa pokryte polamanymi drzewami, na ktorych wisza kawalki skory kazdego ze smokow. My mozemy podziwiac te drzewa, wiszącą skore smokow i wygrzewac sie w goracych zrodlach utworzonych przez smocze lzy.
cieszę się, że keks zawędruje . Tam będzie pewnie jeszcze bardziej smakował. I będą keksy
Keks piecze się dość łatwo, nie lubię tylko siekania bakalii. Z tego powodu unikam fig, daktyli.